Miasto Kobiet

Marta Kurek: SZAŁ VANDY, czyli wielki powrót smoków

Fragment pochodzi z: Artykuł magazynu Miasto Kobiet, fot. Barbara Bogacka
Smoki we współczesnym Krakowie? Brzmi intrygująco. Kim jest osoba, która porywa się na najbardziej znaną legendę? Idę sprawdzić. Umawiamy się na Rynku Głównym, tuż przy kościele Mariackim. W sumie nic specjalnego, ot, jedno z najpopularniejszych i chyba najbardziej rozpoznawalnych miejsc w Krakowie. Ale uwierzcie mi, po przeczytaniu Szału Vandy (pierwszej części serii Dragonus Cracowus: Biomagia) nic, co do to tej pory wydawało mi się w Krakowie znane, takie nie pozostało! Budynki, ulice, ślepe zaułki – niby te same, a jednak odkrywałam je na nowo. Zaczęłam dostrzegać najmniejsze drobiazgi: kolor elewacji kamienic, jej strukturę, korony na wieży bazyliki Mariackiej, nierówność kostki brukowej. I wyobrażać sobie, jak przechadza się po mieście Vebula Pradragorozuh (Nadworna Alchemik, smoczyca o ciemnych oczach, ale jasnym sercu) albo Lothar Arhagon (syn Nadwornego Medyka, smok o twarzy przeciętej blizną; popełnił błędy, których nie uda się mu tak łatwo odkupić). Wciągnięta w świat Dragonus Cracovus z zaskoczeniem (i jednocześnie ulgą) przyjmuję, że na spotkanie – zamiast wychylającego się zza rogu pokrytego łuską stwora – przychodzi piękna, młoda dziewczyna. [CZYTAJ DALEJ]